O mnie

Piotr Olejnik – trener, który sam znał „od poniedziałku”

Nie jestem trenerem z Instagrama, który nigdy nie miał gorszego dnia. Sam przeszedłem drogę, którą możesz mieć przed sobą.

Piotr Olejnik z żoną i czwórką dzieci na wspólnej wycieczce Certyfikowany trener personalny · REPS Polska (REPS-TR-12744)

Jak to się zaczęło

Wszystko zaczęło się od mojego starszego kuzyna. To on zabrał mnie pierwszy raz na pracowniczą siłownię. Chodziliśmy razem, trening za treningiem – i to dzięki niemu złapałem bakcyla. Do dziś wiem, ile znaczy mieć obok kogoś, z kim się zaczyna. Dlatego tak lubię, gdy ktoś przychodzi na trening we dwoje.

Potem zakochałem się w sporcie na dobre. Trenowałem CrossFit, często kilka razy dziennie, i Muay Thai.

Prawie 10 lat przerwy

Potem zszedłem z tej drogi. Przez kilka lat goniłem biznes, który obiecywał wolność, a zabierał czas i zdrowie. Wracałem do treningów kilka razy i za każdym razem kończyło się na słomianym zapale. Znam ten schemat od środka.

Pamiętam moment, w którym coś we mnie pękło: zabawa z dziećmi na podwórku kończyła się szybciej przez moją zadyszkę niż przez ich zmęczenie. Wtedy wróciłem inaczej – z pokorą, z planem i bez pośpiechu.

Tym razem zostałem.

Dlaczego rozumiem Twój dzień

Razem z żoną wychowuję czwórkę dzieci. Wiem, jak wygląda dzień, w którym wszyscy czegoś od Ciebie chcą, a na siebie zostaje 15 minut przed snem. Dlatego układam treningi, które da się zrobić w prawdziwym życiu – z planem awaryjnym na gorsze tygodnie.

Kogo trenuję

Kobiety i mężczyzn po 30-tce – takich, którzy wracają po przerwie, i takich, którzy zaczynają od zera. Osoby, które siedzą cały dzień przy biurku albo w aucie, rodziców bez czasu i tych, którzy po 50-tce chcą zadbać o siłę, równowagę i samodzielność na lata. Łączy ich jedno: sami zdecydowali, że chcą coś zmienić.

W co wierzę

  • Siła ma się przydać w życiu – przy dzieciach, zakupach, w ogrodzie, na rowerze. Nie tylko w lustrze.
  • Regularność wygrywa z perfekcją. Lepszy 10-minutowy trening w gorszym tygodniu niż żaden.
  • Kettlebell to mój ulubiony sprzęt, ale nie jedyny. Korzystam z tego, co najlepiej buduje siłę i sprawność – bez maszyn do izolowania jednego mięśnia.
  • Wolę pokazać swoje błędy, niż udawać nieomylnego. Nawet przy jedzeniu – lubię burgery i nie będę udawał, że jest inaczej. Nie jestem dietetykiem i nie daję diet.

Każdego ranka zadaję sobie jedno pytanie: jak chcę funkcjonować, kiedy będę mieć 60, 70 i 80 lat?

Ja chcę wtedy nosić wnuki na barana, chodzić po górach i sam dźwigać swoje zakupy. A Ty?

Na Instagramie @pietras.trenuje zobaczysz, jak trenuję na co dzień.

Zaczynamy od jednej rozmowy

Zostaw numer – oddzwonię w ciągu 24 godzin, porozmawiamy 10 minut i ustalimy termin treningu wprowadzającego.

📞 Zadzwoń Umów pierwszy trening